wtorek, 26 września 2017

Z dzieckiem na luzie

To jest właśnie ten czas, kiedy dzieci mogą się wygłupiać, czasem narozrabiać, bawić się, popełniać błędy jak każdy, narozrzucać zabawki, niechcący wylać mleko, czy ubrudzić lustro w łazience szczoteczką do zębów. 
Biega po kałużach, bawi sie w błocie, chowa piach do kieszeni, narozlewa napój, zrobi powódz w łazience, powiedzieć jakąś głupotę, zalać pilot od telewizora, wynieść dywanik na dwór, popisywać się, skakać mogę tak wymieniać w nieskończoność co mój ,,Aniołek'' jeszcze potrafi. Dlaczego staram sie nie zwracać czasem na to uwagi ? Ze zrozumienia. Sama byłam kiedyś dzieckiem i wiem jak to jest fajnie czasem nieumyślnie narozrabiać, poznawać świat. Jednak umiem rozróżnić kiedy moje dziecko nabroiło niechcący, a kiedy robi to na złość specjalnie. Wtedy jest rozmowa i tłumaczenie - tak , jeśli niektórzy nie wierzą, 3 latek naprawdę już prawie wszystko rozumie. Jednak czasem lubimy razem narobić bałaganu, namiot w pokoju, ogromna wieża z klocków czy wspólne robienie ciasta.

Dziecko ma być dzieckiem. Uczę go co dobre a co złe. Ono także ma swoje zasady, jednak zna też granice. Dziecko ma mieć swój świat, wyobraźnie, kształtować swój charakter. Pamiętam, gdy ja byłam w jego wieku, było ze mnie niezłe ziółko, a uwierzcie, że może i lepsze!  Nie jestem idealną matką, jak każda z nas, staram sie nie ograniczać swojego dziecka, aby nie ucinać mu skrzydeł zabraniając wszystkiego.Pozwólmy naszym dzieciom być dziećmi. Na powagę i ogładę przyjdzie czas w dorosłym życiu. Teraz jest ich okres, kiedy mogą się wybawić, narozrabiać, poszaleć , bo to są prawa maluchów. 

P.S. Pozory mogą mylić, jest to stare zdjęcie sprzed dwóch lat, wygrzebałam je z albumu , bo po prostu mi sie spodobało, zanim mnie zlinczujecie już odpowiadam na Wasze pytanie - nie, moje dziecko już od dawna nie korzysta ze smoczka :)


2 komentarze:

  1. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, jeśli coś przekręciłam, to mnie poprawisz. Oczywiście jestem za tym, że dziecko jest dzieckiem, że ma prawo do zabawy, nieumyślnego rozlania mleka, popełniania błędów, uczenia się na nich. Jednak jestem przeciwniczką takiego rozbestwienia i roztrzepania, które często widuje na ulicy i w marketach. Ulica czy alejka w sklepie nie jest placem zabaw, biegające tam dziecko, podskakujące i robiące z siebie idiotę nie jest zabawne. Przekonałam się o tym, gdy na mnie wpadły dziewczynki, którym mama urządziła wyścigi w hipermarkecie "która szybciej dobiegnie do taty". Było to niedawno, obecnie jestem w ciąży i to zagrożonej, więc gdy ta mała wpadła mi właściwie na brzuch, to zezwałam jej rodziców od ludzi pozbawionych wyobraźni. Rozumiem, że dziecko potrzebuje się wybiegać i wyszaleć, ale sklep nie jest na to miejscem. Od tego jest park, plac zabaw, boisko i lepiej z dzieckiem udać się do takich miejsc niż do galerii handlowej, by właśnie pobiegało po trawie, ubrudziło się, poskakało w kałuży, by po prostu się wyżyło. Kolejna sprawa to też rozumienie i moim zdaniem taki 2-3 latek rozumie już prawie wszystko i tylko ludzie, którzy hodują dziecko zamiast wychowywać uważają, że jest inaczej, że jest małe, nie rozumie nic i że z tego oto powodu wszystko mu wolno. Tak naprawdę mam gdzieś jak inni wychowują swoje dzieci, choć niektóre rady uważam za cenne, dlatego też przeglądam blogi, by sprawdzić co jeszcze warto skompletować, jakie są opinie innych o niektórych markach, rzeczach produktach. Ja jednak wiem, że swoje dziecko będę starała się wychować tak, by nie przynosiło mi wstydu, by nie zaglądało innym po szafkach, gdy będziemy w gościach, nie biegało po sklepie, nie wchodziło na meble. Dziecko jest dzieckiem, każdy wiek ma swoje prawa, ale bez przesady, nie powinno to odbywać się na zasadzie "hulaj dusza, piekła nie ma".
    Pozdrawiam.
    A i PS. Maluch na zdjęciu słodki, wydaje mi się taki zaspany, co zupełnie nie pasuje mi do tematu i samego postu, ale i tak podtrzymuję, że słodki, uroczy, ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. też uważam, ze dziecko ma swoje prawa ;)

    OdpowiedzUsuń