czwartek, 27 kwietnia 2017

Nerwowe sytuacje, toksyczne otoczenie i zła energia

Ile razy historia lubi sie powtarzać? Jestem osobą, która nietrudno wyprowadzić z równowagi, chociaż staram sie jak mogę pozbyć z siebie złych emocji, nienawiści, ponieważ to zanieczyszcza mój rozum i moje spojrzenie a także nastawienie. Jednak są takie sytuacje , gdzie te nerwy potrafią ponieść a nawet doprowadzić do łeż, są to naprawde skrajne sytuacje a ja durna daje sie sprowokować dla człowieka , który nie jest tego wart, niszczył wiele lat moją psychikę, którą zresztą niedawno można było odbudować.
Zawsze, gdy mi na kimś zależało , chciałam komuś pomóc, pokazać mu tę właściwą drogę - biegałam za tą osobą DOSŁOWNIE. Tłumaczyłam, krzyczałam, rozmawiałam, poświęcałam mega dużo swojego czasu, który de facto mogłam spożytkować w korzystniejszy sposób. W zamian ? Nie miałam nic, ewentualnie zostałam obrzucona błotem , bo chciałam dobrze, ale tak to jest jak jest sie małą dziwczynką  dobra rada , która chce zmienić świat. Pojawił się Kubuś , a wraz z pojawieniem się go, zmieniło sie spojrzenie, że teraz to on i ja -> nasze poczucie bezpieczeństwa jest najważniejsze, czego ojciec Kuby nam nie dawał. Historia była baardzo długa nie będę w nią wnikać, bo nie o to chodzi. W każdym bądz razie zakończyła toksyczne znajomości , oraz ZWIĄZEK, który był gówno wart. Kuba nie ma kontaktu z biologicznym ojcem od roku czasu, tak samo jak nie dostał od niego żadnego prezentu na urodziny, na świeta , zero. Ostatnio miałam sytuację, że do formularza , były potrzebne dane ojca, więc postanowiłam zadzwonić do dawcy, wytłumaczyłam na spokojnie sytuacje na co usłyszałam odpowiedż ; JA WYSTARCZAJĄCO DUŻO WIEM NA TEMAT SWOJEGO DZIECKA. No prosze pana bardzo.. Jak pan śmie?!

Te słowa wyprowadziły mnie totalnie z równowagi, ale ten typ tak ma , całe życie prowokował mnie do nerwów , kłótni i ciągnął w dół. Jednak hola hola, nie jest juz pan przecież tą osobą, którą ja miałabym sie przejmować? Na szczęście mam przy sobie kochającego partnera, który mnie uspokoił i sam powiedział, że nie warto. Skoro szanowny dawca tak duzo wie na temat swojego dziecka to ja mam milion pytań na temat Jakuba, jednak jestem pewna , ze na wiekszosc nie zna odpowiedzi, dlaczego ? Bo człowieku nie znasz swojego dziecka, jestes dla niego obca osobą. Bo kto inny go wychowuje i kto inny jest dla niego ojcem BEZINTERESOWNIE. Bo ma duże serce , wziął nas pod swoje skrzydła jak anioł stróż, który naprowadził nas na dobrą ścieżke, odbudował nasza psychikę, pokazał jak wygląda miłość, ciepło, zaufanie, bezpieczeństwo, opieka i bezstresowe życie. 

Nie chodzi mi teraz o obrzucenie kogoś błotem, chce Wam pokazać , że nie warto zakrzątać sobie myśli toksycznymi osobami, nie dawać sie wyprowadzić z równowagi , bo nie warto, to  tylko odbija sie na Waszych bliskich. Bądźmy napojeni tą pozytywną energią, niech bije od nas blask miłości i szczęścia. To jakimi osobami otaczamy się i jaka energia w nas tkwi widać nawet po oczach. Widać , kto ma jaki błysk w oku. Mój błysk jest pozytywny i żadna siła nieczysta nie zmieni tego, bo mam przy sobie dwóch najważniejszych mężczyzn, którzy pilnują aby żadne złe myśli nie wkroczyly do mojej podświadomości. Wam życzę dużo siły, a w szczególności samotnym mamom i tym , które żyją w nowych związkach aby nie dały unieść sie nerwom i po prostu zlały to
:)














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz