środa, 21 stycznia 2015

Chodzik vs pchacz

Czy to jest potrzebne? Pomocne? Ułatwia chodzenie? Jeśli tak, to co lepsze? Chodzik czy pchacz? A może wcale nie jest takie fajne? Czytając fora w internecie takie pytania zadają matki. Postanowiłam poruszyc ten temat, ponieważ ostatnio koleżanka w grupie na Facebook`u zapytała czy ma ktoś do sprzedania chodzik. Powstała na ten temat dyskusja, jedni polecaja, drudzy odradzają. Jakie są wady i zalety chodzika, a jakie pchacza? Zacznijmy od chodzika.


Chodzik:
Dziecko może poruszać sie na dwóch nóżkach. Chodzik jest zbudowany tak , że dzięki specjalnemu stelażowi i obręczy dziecko nie upadnie. Chodziki mają przeważnie różne kolorowe gadżety edukacyjne. Dzięki temu dziecko porusza się z wielką radością w nim. Moim zdaniem tutaj zalety sie kończą, jest ich bardzo niewiele. A jakie są wady? 
Poczytałam kilka artykułów w internecie np. >TU< , gdzie wyrażnie pisze , że lekarze odradzają sadzania dzieci do chodzików. Dlaczego?: 
-chodzik w żaden sposób nie przyspiesza nauki chodzenia,
-wpływa negatywnie na cały proces,
-skutkiem korzystania z chodzika mogą być wady kręgosłupa ( uszkodzenie stawu biodrowego, skrzywienie kręgosłupa,wpływ na wadę postawy )
Dopóki dziecko nie jest w stanie samemu utrzymać równowagi stojąc , nie należy wsadzać dziecko do chodzika. To zaburza cały rozwój ruchowy dziecka.

Pchacz: 
Mówią ,,mniejsze zło''. Dziecko korzysta z niego, gdy pozwala mu na to jego rozwój. Dziecko pcha zabawkę , ale musi za nią nadążyć na swoich małych nóżkach. Z drugiej strony , gdy pchacz odjedzie za daleko a dziecko nie nadąży, może upaść i coś sobie zrobić. O to jedna z wielu wypowiedzi na forum >TU< :


,,Moja córka ma pchacz, pani rehabilitantka odradziła nam zwykły chodzik, ale powiedziała, że pchacz jak najbardziej jest wskazany. Chodziliśmy sobie z mała nawet na dwór na spacery i było to wygodniejsze niż prowadzanie za rączki i zdrowsze a mała była zachwycona.''

A wy jakie macie zdanie na ten temat ? Z czego korzystacie chodzic czy pchacz? A może nie używacie takich gadżetów? 








8 komentarzy:

  1. Kiedy mój brat był mały lekarze odradzali używania chodzika czy pchacza. Chodzik tak jak pisałaś może powodować wadę kręgosłupa, tak mówili. I bez obu tych rzeczy nauczył się dosyć szybko sam chodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och Chryste, zajrzałem i przeczytałem, ale niewiele powiem, bo nienawidzę dzieci z całego swojego okropnego serca. Dostaję nerwicy jak rodzeństwo przyprowadza do mnie swoje "pociechy", żebym się z nimi przywitał.

    Gdybym mógł to udawałbym dla nich, że nie istnieję, a kiedy byłyby już nastolatkami, pojawiłbym się jako najfajniejszy, bogaty wujek Koza XD

    Koza z http://www.niewiernykoza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Koleżanka mojej mamy ma córeczkę i gdy była w \'fazie/ rozwoju używała chodzika. Ter mimo, że ma dopiero 7 lat już wykryto u niej wadę właśnie przez chodzik. Tak więc jestem przeciwko chodzikowi ^^ Zapraszam http://annoyingforever.blogspot.com/2015/01/wspomnienia-soiczek.html

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny blog;) każda młoda mama powinna go przeczytać.;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o pchaczu i myślę że z punktu medycznego jest lepszym rozwiązaniem.

    http://przyszlosczapisanawterazniejszosci.blogspot.com/2015/01/parents-is-my-heros.html

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie również pojawiło się to pytanie... Chodzik mamy, bo teściowa zafundowała. Oli w nim jednak nie chodzi (mimo, że potrafi). Służy nam jako stojak który naprawdę bardzo ułatwia mi życie dnia codziennego. Blokuję koła, stawiam go na dywanie - nie ma możliwości ruchu a może swobodnie bawić się, skakać, stać i siedzieć. Polecamy mamas&papas.
    Bardzo polecamy natomiast pchacz - polecany przez wszystkie mamy :)

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Zapewne wszystko to kwestia indywidualna! Jestem bardzo ciekawa co u nas wygra ;)

    OdpowiedzUsuń